[Click Here for WWW-VL Main Catalogue]
[Click Here for WWW-VL History Index]
STRONA GŁÓWNA | AKTUALNO¦CI | PUBLIKACJE | FORUM | KATALOG WWW | GALERIA | KONTAKT
Menu Główne
Interakcja
Wydawnictwa
Różne
Redakcja
Login
Nazwa użytkownika:

Hasło użytkownika:


Zapomniałeś hasło?

Zarejestruj się teraz!
Szukaj

Notki i Recenzje

Main : Książki : Historia. Nauki polityczne : 

Category: Książki Historia. Nauki polityczne
  Title: Choszczno jakiego nie znacie - Grzegorz Jacek Brzustowicz  PopularRating: 5.00  views:14245
Opis:   Choszczno jakiego nie znacie . t. I, Choszczno inaczej Arnswalde. Średniowieczne dzieje miasta
Average Ratings: (1) (10)
Review submitted: 2004/12/17
Submitter: admin on 2004/11/24
Overall Rating: Category Ratings: 5Category Ratings: 5Category Ratings: 5 5
Recenzja:
ISBN 8391555178.
Choszczno 2003.
ss. 112

W ostatnich dekadzie dostrzec można w Polsce wzrost zainteresowania historią regionalną zar?? ziem tak zwanych przedrozbiorowych, jaki i tych, kt??wesz3y w sk3ad pa??a polskiego po 1945 r. Jakkolwiek regionalistyka nie jest kierunkiem nowym i już w okresie po II wojnie światowej powsta3o wiele lokalnych oddzia3??olskiego Towarzystwa Historycznego oraz szereg czasopism regionalnych, wydawanych nie zawsze regularnie, to jednak wydaje si?że obecnie mamy do czynienia z nową jakością. M3ode pokolenie badaczy, zafascynowanych dziejami swoich „ma3ych ojczyzn” pragnie przedstawi?3asny obraz historii, uwzgl?iających, dodajmy, już bez uprzedze???eż dorobek historiografii niemieckiej. Ten godny podziwu ruch owocuje nie tylko rozwojem regionalnych inicjatyw w wymiarze organizacyjnym (regionalne towarzystwa historyczne), ale r??eż naukowo-wydawniczym. Nie pora jeszcze na pog3?oną ocen?ego zjawiska, mającego zar?? pozytywne jak także negatywne oblicze (np. powielanie bezkrytyczne pogląd??tarszej literatury, pomijanie lub ograniczanie recenzji wewn?znych ). Renesans bada?gionalnych b?ie z pewnością trwa3 dalej, w miar?ost?w edukacji historycznej w licznych ośrodkach akademickich w Polsce, kszta3cących m3odych mi3ośnik??lio. Warto podkreśli?że szereg cennych inicjatyw dotyczy ziem, miast, kt??mog3y si?otychczas poszczyci?sp??eśnie już cz?o ma3o dost?ymi monografiami i studiami analitycznymi napisanymi jedynie w j?ku niemieckim i to najcz?iej na prze3omie XIX/XX w.

Jednym z licznych przyk3ad??oszerzonych studi??egionalnych jest dzia3alnoś?a3ego środowiska historyczno-kulturalnego Choszczna - niewielkiego miasta, administracyjnie należącego do wojew??wa lubuskiego i liczącego ok. 16 tys. mieszka??. Istniejące w tym mieście od kilku lat Regionalne Towarzystwo Historyczne Ziemi Choszcze??ej wydaje czasopismo Choszcze?? Przegląd Historyczno-Kulturalny „Przekaz” (dawniej Choszcze?? Rocznik Kulturalny), kt??o redaktorem naczelnym jest Bogdan Wojciech Brzustowicz. Na 3amach poszczeg??ch rocznik??ożna znale1?obok dawniej dominujących tekst??otyczących szeroko rozumianej kultury, r??eż liczne artyku3y historyczne, napisane w formie popularno-naukowej lub nawet naukowej. Pismo wydaje miejscowe wydawnictwo „Asz”. Osobą, kt??w szczeg?? spos??yr??a si? tym aktywnym środowisku jest niewątpliwie m3ody historyk (ur. 1964) dr Grzegorz Jacek Brzustowicz, wsp??acujący z Uniwersytetem Szczeci??m oraz redakcjami kilku pism naukowo-historycznych, najcz?iej o charakterze regionalnym. Jego zainteresowania koncentrują si?w3aszcza nad dziejami Nowej Marchii i Pomorza Zachodniego, a wi?obszaru o niezwykle bogatej historii, ale też stawiającego przed badaczami szereg trudnych wyzwa?rsztatowych. Do nich zaliczy?rzeba zw3aszcza potrzeb?rientacji i krytyki niejednokrotnie jednostronnej historiografii niemieckiej XIX i XX w., ale przede wszystkim wymogi jakie stawiają trudne, średniowieczne i nowożytne 1r?? pisane w j?ku niemieckim. Wspomniany badacz ma w swoim dorobku poka1ną już liczb?rac naukowych i popularno-naukowych, co tym bardziej jest godne podkreślenia w sytuacji jego zaangażowanie w prac?edagogiczną i muzealniczą (kustosz Muzeum Ziemi Choszcze??ej). W r. 2002 obroni3 on na Uniwersytecie Szczeci??m dysertacj?oświ?ną rycerstwu ziemi choszcze??ej od XIII do XVI wieku.

W recenzowanej książce autor zamieści3 zarys dziej??hoszczna w średniowieczu. Jest to tom pierwszy szerszej, wielotomowej monografii tego miasta. W zapowiedziach jest wydanie w kr??m czasie tomu drugiego poświ?nego czasom reformacji i wojnom w wiekach nast?ych. Niniejszy tom sk3ada si? sześciu rozdzia3??I. Zanim powsta3o miasto; II. Średniowieczne miasto; III. Rozw??konomiczny; IV. Dzieje parafii katolickiej; V. Choszcze?? patrycjat; VI. Polityczna rola Choszczna.

Inicjatyw?pracowania historii miasta Choszczna przyją?ależy z dużym uznaniem przynajmniej z dw??wzgl?w. Pierwszy wynika z roli miasta w tym okresie na terenie Nowej Marchii, jako jednego ze znaczących ośrodk??iejskich na tym ma3ym, ale niezmiernie ważnym terytorium, wbitym niejako klinem pomi?y Polsk? Pomorze Zachodnie. Drugi wynika z analizy dotychczasowego stanu bada?d r??rodnymi aspektami dziej??iasta, w tym jego roli politycznej gospodarczej i spo3eczno-kulturalnej. Wynika z niej, że wyra1nie dominują tu opracowania niemieckie, pi??K. Berga, W. Hoppe’go, F. M??’go, W. Schumachera. Spośr??utor??olskich problemem dziej??iemi choszcze??ej w średniowieczu zajmowa3 si?ednie promotor autora - E. Rymar oraz sam autor recenzowanej monografii w kilku odr?ych studiach.

Przechodząc do oceny monografii trzeba sobie postawi?ytanie, czy mamy do czynienia z monografia popularno-naukową czy naukową? Odpowied1 niestety nie jest 3atwa. Sam autor nie u3atwi3 nam odpowiedzi na to pytanie, gdyż nie pokusi3 si? napisanie cho? kr??ego wst?, w kt?? przedstawi3by cel pracy, jej zakres chronologiczny, merytoryczny, a także podstaw?r??wą i krytyczną ocen?otychczasowego stanu bada?zeroko rozbudowana struktura oraz przypisy, w kt??h znajdujemy odnośniki do polskiej i niemieckiej literatury historycznej, jak i do 1r?? opublikowanych drukiem pozwalają przyją?iż zamiarem autora by3o napisanie monografii naukowej w przyst?ej formie. Stanowi?a ona podstaw?o poznania miasta Choszczna, jakiego dotąd nie znano. Oceniając prac? tej perspektywy oraz biorąc pod uwag? pewnością ograniczone możliwości finansowo-techniczne autora i lokalnego wydawnictwa, można przyją?ż stanowi ona, jak na razie, tylko cz?iowo udaną pr??zmierzenia si? regionalną materią historyczną. Doceniają wk3ad pracy autora, wyrażający si?ykorzystaniem przez niego licznych 1r??, jak r??eż tw??ym czerpaniem wiedzy z dawnej literatury i proponowaniem na tej podstawie w3asnych rozwiąza?cznych zagadek związanych z dziejami miasta w średniowieczu, warto odnotowa?a3y szereg mankament??ormalnych, warsztatowych i merytorycznych, na kt??można si?atkną?odczas lektury tej książki. Do tych pierwszych z pewnością należy, obok już wspomnianego braku wst?, r??eż pomini?e szerszego zako??nia, wykazu skr??, spisu 1r?? i literatury. Trudno też przyją?ednolity spos??pisu bibliograficznego tej pozycji, skoro poszczeg?? jego elementy na kolorowej ok3adce z herbem miasta po środku i stronie tytu3owej są zestawione w odmiennej kolejności. Tytu3 ca3ości: „Choszczno jakiego nie znacie” powinien si?owiem znale1?a lewo od strony tytu3owej. Cz?iowej korekcie powinna by?oddana struktura pracy, a ponadto tytu3y niekt??h rozdzia3??Rozdzia3 piąty, poświ?ny choszcze??emu patrycjatowi stanowi w istocie materia3, kt??m??y przyją?orm?o??cego prac?neksu biograficznego. Analogicznie można by potraktowa???eż podrozdzia3 trzeci rozdzia3u czwartego (Duchowie??o katolickie). Nie wiem też czy potrzebny jest w tym miejscu przymiotnik: katolickie, czy by3o w średniowiecznym Choszcznie jeszcze inne? Uwaga ta dotyczy też w pewnym sensie tytu3u tego rozdzia3u (Dzieje parafii katolickiej). Ponadto tytu3 rozdzia3u drugiego nie jest precyzyjny, jest po prostu zbyt og??. Autor skupia si? nim jedynie nad ustrojem miasta, rozwojem przestrzennym i systemem obronnym.

Pierwszy tom monografii Choszczna pi??G. J. Brzustowicza z pewnością cechuje zbytni pośpiech w pracach redakcyjnych. Efektem tego są nie tylko drobne b3? potocznie zwanych „liter??mi”, niezr?ności stylistyczne, jak r??eż b3? w przypisach. Np. na s. 106 w p. 1116 autor powo3uje si?a Katalog dokument?? list??rzyżackich Archiwum Pa??owego w Toruniu, kt??zosta3 opracowany nie przez ...A. Radzimskiego, lecz A. Radzimi??ego razem z J. Tandeckim. Opis bibliograficzny powinien w tym przypadku przyją?nną kolejnoś?Na marginesie, rzecz elementarna - numer przypisu powszechnie zwyk3o si?tawia?rzed kropką, jeżeli wyst?je na ko??zdania, a nie za. Przy niekt??h ilustracjach (np. na s. 42, 61), kt??h jakoś?ota bene cz?o pozostawia wiele do życzenia, braku jest ich opisu. Z kolei na s. 56 znajduje si?lustracja przedstawiająca furt? murze p??cnym miasta, ale z podpisem ...”Fura w murze p??cnym”. Książka mog3aby by?onadto wzbogacona o plan miasta w okresie średniowiecznym, co pozwoli3o by czytelnikowi lepiej pozna?zeroko przez autora omawiany rozw??rzestrzenny Choszczna.

Merytorycznie najwi?za wartoś?osiada, jest moim zdaniem, obok fragment??iograficznych, niewątpliwie rozdzia3 ostatni, dotyczący roli politycznej miasta w omawianym okresie. Autor m??si?ednak pokusi? kilka zda?geopolitycznej pozycji Nowej Marchii i jej roli w zmaganiach pomi?y dwoma najważniejszymi podmiotami w Europie Środkowowschodniej w tym okresie, to znaczy pomi?y pa??em zakonu krzyżackiego a pa??ami unii polsko-litewskiej. W tym kontekście warto by by3o nieco rozszerzy?werend???eż o 1r?? epistolarne, ilustrujące kontakty pomi?y Zakonem a jego administracją w Nowej Marchii, kt??by?oże pozwoli3aby autorowi na poszerzenie politycznego wątku o znaczeniu miast nowomarchijskich zw3aszcza na początku XV w. Do drobnych mankament?? tym rozdziale należy określanie wielkich mistrz??jedynie tytu3em mistrz. Autor nie znając żadnego wykazu urz?ik??rzyżackich w Prusach pope3ni3 rażący b3ąd pisząc na s. 110 o w??e Eglofstein, że jakoby by3 w??m w Lipie. Powszechnie wiadomo, że Jerzy von Egloffstein, bo o niego tu chodzi, by3 pomi?y 11 XI 1448 a II 1554 r. w??m w Lipie?? czyli by3 w??m lipieneckim.

Liczne drobne b3? rzeczowe można znale1???eż we wcześniejszych rozdzia3ach. I tak przemyślenia wymaga teza autora o przypuszczalnej dacie rozdzielenia funkcji so3tysa i burmistrza w mieście, kt??zdaniem dawniejszych historyk??astąpi3a po 1388 r. Chodzi po pierwsze o niezr?ne zdanie: ”B?iter zu Arnswalde Mateusz von Heinsberg by3 jednocześnie so3tysem lennym Choszczna, co potwierdza dokument z 24 sierpnia 1359, oraz p??ejsze z lat 1364, 1372, 1378 i 1381”, a nast?ie sprzeczna konkluzja, że ”Rozdzielenie obu stanowisk-urz?w nastąpi3o po 25 listopada 1359 r. a przed 16 sierpnia 1367 roku...” (s. 30). Zarazem argumentem za tym jest pogląd, że na dokumencie biskupa kamie??ego Jana z 16 sierpnia 1367 r. w sprawie wikariatu w kościele NMP w Stargardzie wystąpili dwaj ...proconsules i consules civitatis Arnswalde. Czytelnik oczekiwa3by r??eż odpowiedzi na pytanie, jak dosz3o do rozdzielenia funkcji burmistrza i so3tysa (wykup?) i jak fakt ten wp3yną3 na dążenia emancypacyjne miasta?

Pisząc o rozwoju przestrzennym autor nie wykaza3 potrzeby odniesienia si?o problemu liczby dzia3ek w obr?e miasta, co umożliwi3oby mu ustalenie przybliżonej liczby mieszka?? miasta Choszczna zw3aszcza w p??m średniowieczu. Og?? uwagi na ten temat na s. 80 uzna?ależy niestety za niewystarczające.

Interesujące są uwagi autora na temat dzia3ającej w średniowiecznym mieście mennicy. Bito tam, podobnie jak w Świdwinie monet?waną Finkenaugen, rozpowszechnioną w XIV-XV w. w Meklemburgii, Pomorzu i Nowej Marchii. W mniejszym stopniu znana by3a ona nawet w Brandenburgii, Prusach (wspomniana w wielu dokumentach) i na Lużycach. Na s. 56 G. J. Brzustowicz omawiając realacj?ej monety do grzywny, szylinga oraz grosza z pewnością pomyli3 dwa poj?a: Finkenaugen i Mark Finkenaugen. Stąd twierdzi, iż w istocie ta drobna moneta bita w Choszcznie o wadze ok. 0,25 g, zwana cz?o jako „parvi denarii slavicales” jest odpowiednikiem ...”dw??grzywien srebra lub jednego szylinga” W tym fragmencie prawdą może by?edynie ta druga cz?, gdyż rzeczywiście po pewnym os3abieniu wartości szylinga z wagi 1,676 g spad3 on do 0,24 g srebra. Mark Finkenaugen natomiast by3a związana z systemem grzywny kolo??ej posiadającej ok. 233 g srebra. Czytelnik ufając w prawdziwoś?r??ego wywodu autora o wartości tej monety, ze zdziwieniem dowiaduj?i?ast?ie w za3ączonym cenniku, że 1 jajko kosztowa3o w latach 1439-1440 1 Finkenaugen, a trzyletni w?? grzywn?Zastanawiające jest r??eż zdanie, że 1 Finkenaugen r??3 si?zeskiemu groszowi lub 60 groszom srebra (s. 56).

Na zako??nie r??eż uwaga natury szerszej. Zmierza ona do postawienia pytania autorowi książki, kiedy w3aściwie ko?? si?kres średniowieczny dla Choszczna? Z zapowiedzi ukazania si?rugiego tomu wnioskuj?iż od czas??eformacji. Tymczasem G.J. Brzustowicz nagminnie przekracza t?ezur?uj? nawet og??e do po3owy XVI w., i omawia szereg zagadnie?wet do XX w.

Szkoda wi? że ambitny zamiar ukazania barwnych dziej??hoszczna w średniowieczu w postaci recenzowanej książki nie jest do ko??udany. Jest to z pewnością efekt wspomnianych wyżej ogranicze?a kt??natkną3 si?. J. Brzustowicz, a jednocześnie braku obyczaju przesy3ania przygotowanej do druku pracy do recenzji wydawniczych. W tym miejscu należy zaapelowa?o lokalnych wydawnictw, aby mimo wszystko stara3y si? zrealizowanie w przysz3ości tego niezb?ego warunku poprawnie wydawanych prac naukowych i popularno-naukowych, co wp3ynie na upowszechnianie wiedzy historycznej bez mniejszych czy też wi?zych uchybie?rmalnych i merytorycznych.


Tell a friend | Broken link

Partnerzy Portalu
See all clients...
Copyright © Historicus 2001-2005